Jeździectwo Naturalne Bez Tajemnic
Hippika - Natural Horsemanship
Osobowości / -Tola Moczulska-lubuskie
-Tola Moczulska-lubuskie

Jeździć konno zaczęłam niedługo po tym, jak rodzice posłali mnie do podstawówki. To wtedy zaczęło się podwójne życie. W tygodniu uczennica, na weekendy jeździec, który wejdzie w każde błoto i wyjdzie z domu pomimo nawet skręconych kończyn, byle tylko spędzić czas z końmi. 

Na początku rekreacja, pierwszy galop w terenie zauroczył mnie a skoki sprawiły, że weszłam w świat sportu. Szczęście w nieszczęściu, bo to właśnie tam spotkałam konia, dzięki któremu zaczęłam szukać drogi innej niż bat i szarpanina. Jedna ze studentek akademii, która znała mnie jeszcze z obozu klasycznego, podsyłała mi linki i opisy ćwiczeń w długich listach (dzięki Pati!!!!), i … mimo mojego częstego braku wyczucia czasu i koordynacji widziałam zmiany. Wcześniejsze kręcenie się w boksie, by tylko założyć kantar, wieczne przebywanie na linii kopnięcia, powoli znikało. Pamiętam moją radość, gdy widziałam coraz częściej nastawione zaciekawione uszy i przestawałam bać się wchodzić do boksu.

Następnie przyszedł obóz już w Akademii JNBT, który zburzył mój cały światopogląd. Szczególnie pierwsze dni były jak poranne kąpiele w zimniej wodzie – trudne do zrozumienia i przeżycia. Jak wspominam tamte dni przy mamie, ona zawsze mi przypomina, jak zadzwoniłam do niej pod koniec drugiego dnia prawie z płaczem. Był to dzień testu próbnego. Koń pokazał mi, że w jego opinii nie powinnam w ogóle na nim siedzieć. Przyznałam mu wtedy rację, bo co ja robię na sznurkach i bez wędzidła ?!?…. Jednak do tej pory mam przed oczami galopy na luźnej linie, po wielkim terenie, niesamowite, kontrolowane, pełne uśmiechów i absolutnie odmienne od tego, co wbijano mi do głowy przez wcześniejsze 6 lat jeździectwa. Cieszę się, że nie zrezygnowałam po pierwszych dniach. Boję się pomyśleć co robiłyby dziś moje ręce na wędzidle, jak również bez niego. Wracając do tego co miłe i przyjemne, najbardziej podobała mi się zasadnicza różnica – chęć pracy koni, ich  pytania, czy dobrze zrobiły, i praktycznie wieczna zabawa. Takie chwile chwyciły mnie za serce i już nie puściły. 

Zdecydowałam, że chcę żyć dalej w świecie, gdzie ludzie dążą do zrozumienia konia. Zaczęły się kursy JNBT, kurs masażu u Justyny Kamińskiej i obserwowanie zachowań i reakcji koni. Zostałam jednak w stajni sportowej mając nadzieję, że uda mi się przekazać wiedzę ludziom i ułatwić życie koniom. Reakcje sportowców udowodniły mi, że choćby niektórzy mieli „cuda” przed oczami, będą się ich wypierać i negować. Hasła typu: „jesteś za młoda, by móc mieć taką wiedzę”, „jeżdżę dłużej i wiem lepiej”, sprawiły, że była to walka z wiatrakami. Rozstałam się z tą stajnia po tym, jak miałam wypadek na młodej klaczy, która była przygotowywana bez wiedzy na wędzidle. To był mój ostatni upadek i mam nadzieję, że następnych nie będzie, albo będą przyczyną mojego nieutrzymania się, a nie braku przygotowania konia.

W międzyczasie współpracowałam z końmi stojącymi w stajniach przydomowych i właścicielami koni nastawionymi na ich zrozumienie, dzięki czemu mogłam nadal pracować technikami naturalnymi. Spotykałam się z końmi ”zielonymi”, chcącymi się uczyć, jak i znarowionymi, które skupiały się tylko na tym, by strzelić mi z kopyt między oczy. Cudownie było patrzeć na pozytywne zmiany, zadowolonych właścicieli i równie zadowolone konie. To tylko bardziej utwierdzało mnie w tym, że to podejście jest dobre.

Po obozie L3/L4 w 2018r. wpadłam na pomysł, by zostać asystentem, by w przyszłości móc przekazywać wiedzę ludziom, którzy będą na nią otwarci. Zaczęło się na MOK-u od wolontariatu, następnie już kandydatura asystenta na kursach a „po drodze” L6 Triki, jako uczestnik z koniem. Każde szkolenie czegoś uczy, i wątpię bym kiedykolwiek wyszła od koni nie mając jakiegoś pytania w głowie – „dlaczego?”, „co gdyby?”, „a jeśli?”…

W grudniu 2019 zostałam nominowana  na najmłodszego asystentem Teamu JNBT – JNBT Horsemaship Academy Trainer Teenager Asistent. Mam nadzieję, że spełnię oczekiwania wszystkich starszych kolegów i koleżanek tego wspaniałego zespołu! Zamierzam całą sobą  i wiedzą, którą dalej i dalej będę poszerzać, pomagać ludziom, którzy również pracują z końmi, zadając sobie pytania… więc jeśli chodzi Ci jakieś po głowie z chęcią pomogę - kontakt do mnie: tola@jnbt.pl

Do zobaczenia na szkoleniach! 

 

 

                                                                                                           



powrót
Nieważne "co" się robi, ale "jak " się robi. Alois Podhajsky