![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Dzikie stado koni w Szczycienku to prawdziwy uniwersytet dla koniarzy. W listopadzie odbyła się kolejna sesja pracy z dzikimi końmi. Tym razem pracował z nimi Team Jeździectwa Naturalnego bez Tajemnic. Szkoliły się osoby kandydujące do prowadzenia zajęć w programie JNBT pod moim i znanego psychologa koni Krzysztofa Skorupskiego bacznym okiem.
Pracę cały zespół rozpoczął od przepędu tabunu ponad 60 dzikich ogierów. To przepiękny widok takiego wędrującego tabunu ale też wyzwanie i ryzyko. Znajomość terenu przez zespół ze Szczycienka tj Nikolasa i Henryka pozwoliła nam dość sprawnie wyłowić do pracy 6 koni. Każdy innego pokroju, linii, wieku (oceniliśmy je na 3-6 lat) i temperamentu co miało nam pozwolić na porównawczą pracę kilku osób oraz dobór technik o najlepszym wyniku do przygotowania tych zwierząt pod siodło. Wyniki te zamierzamy wprowadzić w szkoleniach JNBT.
Pracowaliśmy na 2 roundpenach zmieniając konie i trenerów i na gorąco dyskutując postępy i pomagając kolejnym trenerom w ich pracy. Jurek Sawka pracował swoim bambusowym patentem znakomicie skracającym czas w pracy nad zaufaniem i pierwszym dotykiem. Ja pracowałem na 2 tyczkach stających się przedłużeniem mojej ręki. Podobne techniki zastosował w tym roku Pat Parelli na tegorocznym Road to the Horse. Lidka, jak opowiadała wieczorem, z sercem w gardle pracowała nad pozyskaniem zaufania i pierwszego dotyku elementami z Join Up. Monika zmieniała techniki ale mając poczucie , że koń zaczął przejmować kontrolę poprosiła o wsparcie. Viktoria Pietkiewicz , jako że ma doświadczenie głównie ze źrebakami wybrała do pracy najmłodszego siwka. Siwek był jednak najbardziej płochliwym zwierzęciem a to stanowiło spore wyzwanie do uzyskania pierwszego dotyku. Wydawało się , że pierwszy dotyk uzyska się oferując mu zaufanie na niskim poziomie energii ale zwierzę było niezwykle nieufne wobec człowieka i reagowało paniką przy próbach zbliżenia.
Jurek zaproponował wtedy nową technikę tappingu, która dała znakomite efekty. Koń wyluzował i pozwolił na pierwszy dotyk i Vika pociągnęła pracę używając właśnie tej nowatorskiej techniki.
Ja pomagałem Lidce i skorzystałem z lassa wprowadzając do przejęcia dominacji technikę kontroli przodu z użyciem specyficznej pętli na pysku starszego ogiera palomino, zanim jeszcze zacząłem pracować na kantarze. To również znakomicie skróciło czas pierwszego dotyku i pozyskania zaufania. Koń ten w przepędzie, gdy próbowałem go wycofać w wąskim korytarzu przepędu, zdecydował się ruszyć prosto na mnie. Poczułem, że spieranie się z nim kto kogo pogoni w wąskim gardle , z którego nie miałem gdzie uskoczyć, jest głupim pomysłem, więc dałem nogę pozwalając mu uciec. Ale trzeciego dnia ładnie mu już było pod westowym siodłem.To był dobry zawodnik. Mocne, piękne, odważne, wartościowe dla wielbicieli westu czy rajdów zwierzę.
Paulina towarzyszyła nam z galerii ucząc się technik związanych z naszym programem.
Krzysztof wyłapywał błędy i korygował je, szczególnie zwracając uwagę na timing każdego z nas. To człowiek o ogromnej wiedzy i doświadczeniu i niezwykle otwartym umyśle. Wspólne dyskusje i dzielenie się poglądami uważam za cenny wkład Krzysia w rozwój programu JNBT.
Wieczory, w uroczym ośrodku w Karpnie pod troskliwą opieką Ewy, spędzaliśmy na dyskusjach i oglądaniu filmów szkoleniowych i planach na 2012. Pogoda i humory dopisywały a śmiech i nauka to dobry patent na team work.
Okolica jest tak piękna, że wskoczyliśmy w siodła w jeden z zamglonych poranków i studziliśmy nafaszerowane pomysłami na 2012r głowy włóczęgą po cichych i pustych okolicznych jeziorach.
Ostatniego poranka Jurek zameldował się z Winchesterem na śniadaniu. Zapytałem „ A to po co?". Odparł „No wiesz, gdyby któraś z technik zawiodła.... J"
Winchester nie przydał się choć niewiele brakowało. W spędzonym stadzie zauważyliśmy ładnego karego ogiera w typie fryza z paskudnie pokiereszowaną przednią nogą. Widać było jak cierpi. To wyglądało na ostateczny wyrok na tym zwierzęciu. Było to podcięcie zaciągniętymi wnykami. Wraz z właścicielem ośrodka Markiem i weterynarzem postanowiliśmy odłowić go i po powaleniu spróbować oczyścić ranę. To dało zwierzakowi szansę na przetrwanie najbliższej zimy ale skróciło nam pracę o jedną sesję.
Warsztaty JNBT TEAMU dały wszystkim sporo do myślenia i potwierdziły starą prawdę, że od koni należy się uczyć całe życie.
Będą one stałym elementem szkoleń wewnętrznych JNBT bo wiedza i doświadczenie naszego TEAMU wierzę ,że pomoże setkom koni i jeźdźców tworząc jeździectwo sportem świadomym i bezpieczniejszym.
19.03 Imprinting,Double Seven Ranch,J.Góra
20-22.04 L2 Drawskie, Zach-pom
4-6.05 L1 Moryń, Stargard Szcz
11-13.05 L2 Lubuskie,Rancho Łagówek
18-20.05 L2 Śląsk Gliwice
25-27.05 L4 Dolny Śląsk-Kocioł
1-3.06 L1 Pułtusk
8-10.05 L2 Gdynia
15-22.07 Obóz dzieci Kaszuby
3-5.08 Karpacz Mistrzostwa
11-18.08 Obóz JNBT - Drawskie
24-26.08 Myśląc o Koniu, Karpacz
7-9.09 L3 Szczecin
